Pokazywanie postów oznaczonych etykietą London Fog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą London Fog. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 października 2017

Pumpkins - #clairestelle8halloween Challenge

Cześć!
Wiecie, że jesteśmy już w połowie Wyzwania #clairestelle8halloween? Udało mi się zrobić manicure na każdy z pięciu tematów, a ten jest szósty. Tym razem robimy Dynie!

Hi!
Do You know we’re already half way through #clairestelle8halloween Challenge? I managed to do a manicure for each of the five themes and this is the sixth. This time we're doing Pumpkins!


Manicure jaki zrobiłam w ramach dzisiejszego zgłoszenia jest kolejnym podejściem do pomysłu na zdobienie jaki zrealizowałam w zeszłym roku. Możecie zobaczyć moją pierwszą próbę TUTAJ. Tym razem cmentarz jest trochę bardziej zimowy, a dynie zdecydowanie upiorniejsze.

The manicure I did for today’s prompt is another aproach to a nail art idea I embodied last year. You can see my first attempt HERE. This time the cemetery is a bit more wintery and the pumpkins much creepier.


Jako bazę użyłam jednego z moich ulubionych białych lakierów – Kiko 203  French White For Tips. Nałożyłam dwie warstwy, zaczekałam aż wyschną i zaczęłam stemplować. Pierwsze wzory jakie nałożyłam na paznokcie to jasno szare gałęzie drzew w bardzo dalekim tle. Użyłam lakieru Virtual London Fog i płytki Qgirl-002. Potem zrobiłam więcej drzew i scenerię cmentarza z tej samej płytki, ale używając ciemniejszego odcienie szarości – Born Pretty Store #444.

As a base I used one of my favourite white polishes – Kiko 203 French White For Tips. I applied two coats, waited for them to dry and started stamping. The first designs I put on my nails were light gray tree branches in the far background. I used Virtual London Fog polish and Qgirl-002 plate. After that I did some more trees and a cemetery scenery from the same plate, but using a darker shade of gray – Born Pretty Store #444.


Pierwszy plan mojego zdobienia składa się z kilku większych nagrobków i przerażających drzew odbitych czernią (Kaleidoscope by El Corazon 01 Black). Wzory te pochodzą z płytek MoYou London Gothic 01 i Uber Chic Halloween 02. Najważniejszym elementem tutaj są jednak moje dynie! To naklejki stemplowe stworzone przy pomocy jakiejś losowej, halloweenowej płytki z Aliexpress, lakieru Kaleidoscope by El Corazon 01 Black oraz Color Club Psychodelic Scene. Całość była pokryta top coat’em Kads i INM Out The Door.

The foreground of my nail art consists of a few bigger tombstones and creepy trees stamped with black (Kaleidoscope by El Corazon 01 Black). These designs come from MoYou London Gothic 01 and Uber Chic Halloween 02 plates. The most important componant here though are my pumpkins! They’re stamping decals created using some random Aliexpress Halloween plate, Kaleidoscope by El Corazon 01 Black and Color Club Psychodelic Scene. The whole thing was covered with Kads top coat and INM Out The Door.


Poniżej możecie zobaczyć większość użytych płytek..

Below You can see most of the plates I used..

Źródło: https://moyou.co.uk/

Źródło: http://uberchicbeauty.com/
..i produktów.

..and products.


Tutaj z kolej są następne tematy w Wyzwaniu #clairestelle8halloween.

Here on the other hand are the next themes in the #clairestelle8halloween Challenge.

Źródło: IG @clairestelle8

niedziela, 30 kwietnia 2017

#HalfWayToHalloweenInstaParty - Bloody Letters From The Chemistry Of Death

Cześć Wam!
Dwa dni temu wpadłam na Instagramie na bardzo ciekawy hashtag - #HalfWayToHalloweenInstaParty. Inicjatywa jest świetna i wiecie jaki mam stosunek do Halloween. Oczywistym było, że musialam dołączyc :D Impreza zaczęła się 24ego kwietnia i kończy się dzisiaj. Nie miałam za wiele czasu żeby wymyślić manicure, ale jestem zadowolona z tego co udało mi się zrobić.

Hi there!
Two days ago I came across a very interesting hashtag on Instagram - #HalfWayToHalloweenInstaParty. The initiative is great and You know how I feel about Halloween. It was obvious I had to participate :D The party started on the 24th of April and ends today. I didn't have a lot of time to come up with a manicure, but I'm happy with what I managed to do.


Duża część tego zdobienia była inspirowana mani jakie zobaczyłam w internecie (TUTAJ). Dodałam co prawda trochę krwi, ale zasługi należą sie też Ruth z adorenedclaws.com. Kolejną inspiracja do zrobienia tego mani była dla mnie seria książek Simon'a Beckett'a zaczynająca się od Chemii Śmierci. Myślę, że patrząć na moje zdobienie łatwo można dostrzec podobieństwo do okładek tej powieści.

A big part of this nail art was inspired by a manicure I saw on the internet (HERE). I did add some blood to it, but credit to Ruth from adorenedclaws.com is in order. Another thing that inspired me to do this manicure was a series of books by Simon Beckett started with The Chemistry Of Death. I think looking at my nail art You can easily see the resemblance to the book covers of this novel.


Kolor bazowy tutaj to czerń. Nałożyłam swie warstwy Kiko 275 Black i poczekałam aż całkowicie wyschną. Następnym krokiem było zrobienie jaśniejszej przestrzeni na środku paznokcia. Użyłam lakieru Virtual London Fog i naciapałam go gąbką.

The base colour here was black. I applied two coats of Kiko 275 Black and waited for it to dry completely. My next step was making the light area in the centre of my nail. I used Virtual London Fog and dabbed it with a sponge.


Litery jakie możecie zobaczyć na moich paznokciach to wzór z płytki MoYou London Gothic 04. Odbiłam je Stemplem Born Pretty Store XL Clear i lakierem Kaleidoscope 01 Black.

The letters You can see on my nails are a design from MoYou London Gothic 04 plate. I stamped them with Born Pretty Store XL Clear Stamper and Kaleidoscope 01 Black.


















 

Żeby wykończyć look dodałam trochę kropel krwi. Użyłam płytki MoYou London Artist 23, lakieru Kaleidoscope 13 True Red i tego samego przezroczystego stempla co wcześniej.

To finish the look I added some blood drops. I used MoYou London Artist 23 plate, Kaleidoscope 13 True Red and the same clear stamper as before.


Manicure zabezpieczyłam dwoma top coat'ami. Najpierw Kads żeby uniknąć rozmazania stempli, potem INM Out The Door żeby przyśpieczyć wysychanie.

I secured the manicure with two top coats. First first Kads to avoid smudging the stamping, next with INM Out The door to speed the drying process.


Poniżej pożecie zbaczyć płytki jakich użyłam..

Below You can see the plates I used..

Źródło: http://moyou.co.uk/

Źródło: http://moyou.co.uk/

..i większośc pozostałych produktów.

..and most of the products.


Jak podoba Wam się to mani? Wiem, że nie każdy tak lubi Halloween, ale mimo wszytsko - mam nadzieję, że  przyjemnie oglądało sie to zrobienie :)

How do You like this manicure? I know that not everyone I so into Halloween, but still - I hope You enjoyed this nail art :)



niedziela, 29 czerwca 2014

Biżuterii ciąg dalszy..

Poniższe komplety zrobiłam dla mojej przyjaciółki. Są już dużo bardziej kreatywne niż moje pierwsze.

Szary komplet składa się z medalionu, kolczyków, pierścionka i bransoletki. Większe, owalne elementy mają oczka wielkości 18x25mm i są zrobione z lakieru China Glaze Recycle pokrytego mgiełką Wibo 134. Mniejsze okrągłe elementy (o oczkach 10mm) zrobiłam z lakieru Virtual London Fog i mgiełki Wibo.

China Glaze Recycle + Virtual London Fog + mgiełka Wibo 134


Beżowy komplet powstał z lakieru Essie Brooch The Subject oraz mgiełki Wibo 134. Medalion ma oczko wielkości 30mm, kolczyki, pierścionek i broszka 25mm. Medalion i kolczyki dodatkowo zdobią przywieszki w kształcie różyczek.

Essie Brooch The Subject + mgiełka Wibo 134

Niebieski komplet był dość okazały. Medalion, kolczyki i bransoletka mają oczka wielkości 18x25mm, jednak wzór bazy sprawiał, że wydawały się większe. Całość powstała z lakieru Kleancolor Disco Ball. Całości dodają uroku przywieszki w kształcie kluczyków.

Kleancolor Disco Ball

Na koniec mam dwie bransoletki, które na Gwiazdkę dostały moje dwie kolejne przyjaciółki. Oba oczka mają po 20mm. Dodatkowo dodałam tutaj łączniki w kształcie ażurowych serduszek. Lakiery jakich użyłam to Color Club Gift Of Sparkle i Holiday Splendor.

Color Club Gift Of Sparkle i Holiday Splendor

Do bransoletek dorabiałam później medaliony. Poniżej zdjęcie jednego z powstałych w ten sposób kompletów.

Color Club Gift Of Sparkle

sobota, 8 marca 2014

Szaraczki, które miały być...

Tak, słowo klucz dzisiaj to MIAŁY BYĆ. Koncepcja tego mani była dużo ciekawsza, niż to co zobaczycie poniżej.


Miałam ochotę wypróbować kwadratowe ćwieki, które jakiś czas temu kupiłam. Miało być czarne mani z szarym akcentem i trzy czarne, kwadratowe ćwieki przez środek szaraczków. Wyszło świetnie! Wierzcie mi..

A potem top coat zepsuł wszystko. Nie wiem, być może coś robię źle... ale chcąc zalać ćwieki bezbarwnym, narobiłam tylko masę bąbelków. Eh... było mi taaaaaaak przykro!




















Żeby tego było mało, po felernych ćwiekach stwierdziłam, że to mani prosi się o czarne "coś" na tym szarym kolorku. Może Konad? To zawsze wychodzi...

Nie dzisiaj!


Konad też zepsułam.. Więc malowanie po raz trzeci szarych paznokci było nieuniknione. To nie był mój dzień! Jak po trzeciej próbie udało mi się szaraki zmalować, to zostawiłam je w spokoju. Nie kusiłam losu już bardziej!




















Czarny lakier to O.P.I Black Onyx. Przyjemny lakier. Do pełnego krycia wystarczyły dwie cienkie warstwy. Lubię szerokie pędzelki, jednak płasko ścięty pędzelek O.P.I może być zdradliwy. Moje O.P.I maja na tyle fajną konsystencję, że mimo takiego pędzelka mogę z łatwością zrobić ładny łuk przy skórkach. Opika dorwałam oczywiście w jakiejś rozsądnej cenie. Nie zrozumcie mnie źle, są super... ale nie dałabym ponad 40zł za sztukę...




















Szaraczek ze zdjęcia to Virtual London Fog. Wiecie już, że Virtuale darzę miłością wielką, prawda? Ten nie jest wyjątkiem. Na zdjęciach są chyba trzy warstwy, z tego całego zmywania sama nie pamiętam... Tak czy owak, to piękna jasna szarość. Bardzo lubię ten lakier! Oczywiście konsystencja rewelacyjna, a lakier mam już dobre 6 lat.

Całość pokryta jedną warstwą INM Out The Door.



I jak? Może być? Brakuje mi tych wymarzonych ćwieków :(