Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 maja 2014

Czerwona pomarańcza, czyli Salon Perfect Exploded

Na początek przeproszę Was za jakość zdjęć. Telefon zwariował. Nie chciał w ogóle złapać ostrości na tym lakierze. Wyciągnęłam co się dało z tych zdjęć, ale średnio jest..


Lakiery Salon Perfect z kolekcji Neon Collision chodziły za mną bardzo długo. Nie było nawet mowy o dostaniu ich w PL. Za straszne pieniądze zamawiałam je z zagranicy. Warto było, teraz mogę spać spokojnie :D

 


















Wracając do samego zestawienia. Dałam dwie warstwy Joko J106 Paradise Coral i półtorej warstwy Salon Perfect Exploded. Półtorej ponieważ dałam jedną i potem miejscami dołożyłam drobinek.



Lakier SP Exploded to zestawienie pomarańczowo-różowego i żółtego brokatu w bezbarwnej bazie. Mega zestaw. Kolor w butelce to pomarańcz, ale taki czerwonawy właśnie. Zwłaszcza przy dwóch pozostałych pomarańczkach z kolekcji.




















Całość pokryta jest jedną warstwą bezbarwnego lakieru Color Club oraz jedną warstwą INM Out The Door. Nie było idealnie gładko. Nic już nie haczyło, ale do tafli chyba jeszcze daleko. Topożerca no :D


Jak patrzę na zdjęcia mam wrażenie, że kształt się trochę zgubił już. Niestety nie miałam ani czasu, ani weny na piłowanie. Następne mani też było jeszcze na takich pazurkach, także możecie się spodziewać kolejnych lekko spaczonych migdałków. Niestety u mnie migdałki wymagają częstego piłowania, bardzo szybko tracą "charakter".

 


















Mam nadzieję, że coś się da na tych zdjęciach dojrzeć. Lakiery są na prawdę mega pozytywne, kolorowe. Myślę, że w lecie będą często u mnie gościć na paznokciach.



wtorek, 13 maja 2014

Fioletowe cudo, czyli Zoya Aurora *.*

Zoya Aurora - była warta każdego grosza! To najpiękniejszy fioletowy lakier pod słońcem. Pod słońcem, dosłownie!


Pod lakierem Zoya jest Joko J117 Sweet Plum. Dałam jedną warstwę Joko i dwie lakieru Zoya. Idealnie pokryły płytkę.


Zoya jest tutaj gwoździem programu, ale może słowo o pozostałych elementach mani. Jasny lakier na serdecznym i środkowym to Essie To Buy Or Not To Buy.


Całość prezentowała się nieźle, jednak naszło mnie jeszcze na wzorek. Użyłam płytki Pueen Stamping Buffet 59 oraz lakieru do stempli Konad.


Poniżej chciałam pokazać Wam zdjęcia w słońcu. Zoya jest powalająca w słońcu, ale telefon nie chciał pokazać efektu. To niemal liniowe refleksy. Super!


Mani pokryłam topem INM, sam wzorek również Golden Rose Gel Look. Ciekawostką jest, że Zoya świetnie się zmyła, nie było żadnych problemów podobnych jak przy brokatach.


















Poniżej użyte lakiery i płytka


wtorek, 6 maja 2014

Nietuzinkowy french

Podobają mi się niemal wszystkie wariacje na temat french'a. Kolorowe, neonowe, połączenia błysku i matu. Na prawdę niemal wszystkie. Sama rzadko robię, bo mam wrażenie, że ten typ mani wymaga na prawdę kształtnych i dość długich paznokci..
Nie zawsze mam takie na stanie :D


Pomysł na to mani zrodził się podczas wizyty w Naturze podczas promocji -40% na kosmetyki do makijażu. Wołał do mnie ostatni na półce lakier Catrice Crushed Crystals Shooting Star i kupując go od razu pomyślałam o takim połączeniu.




















French na migdałkach do tej pory praktycznie się u mnie nie zdarzał. Nie mam na tyle wprawy, żeby wymalować go od ręki, a nie miałam wcześniej tak "uśmiechniętych" pasków.


Mój lakierowy kuferek obfitował do tej pory raczej w proste, bądź tylko lekko wygięte paski, kupowane na długo przed uzyskaniem migdałkowego kształtu. Jakiś czas temu jednak zaopatrzyłam się w kilka arkusików pasków pasujących do mojego obecnego kształtu. Mam swojego sprawdzonego sprzedawcę na Allegro. Bardzo lubię paski od nich, zwłaszcza, że maja też udziwnione kształty i paski ze szczelinkami. Można z nich wyczarować na prawdę świetne mani.




















Bazę tego mani stanowi China Glaze Crimson, którego opisywałam w ostatniej notce. Jak lakier całkowicie wysechł domalowałam french. Ja zazwyczaj jak przyklejam paski, najpierw naklejam je na skórę ręki, żeby trochę osłabić klej. Mam wtedy pewność, że nie zerwę paska razem z lakierem bazowym. Czasem i to mi się zdarzało. Paski, mimo tego osłabienia kleju, bardzo ładnie przylegały więc uzyskałam linie bez żadnych podcieków lakieru ani niczego w tym stylu.


Mani miało poza kontrastem kolorystycznym, mieć także połączenie różnych wykończeń lakieru. French miał zostać piaskowy. Całość jednak postanowiłam pokryć topem INM Out The Door, bo trochę jednak znać było miejsca odklejonych pasków. Mogłam trochę dłużej odczekać na wyschnięcie bazy.




















Mam nadzieję, że moja wariacja na temat french manicure Wam się spodoba. Dla mnie te paznokcie wydawały się bardzo dostojne i takie eleganckie. Fajnie mi się je nosiło :)


poniedziałek, 5 maja 2014

Ciemność widzę, ciemność!

Po ostatnich kolorowych kilku mani, postanowiłam zdziałać coś ciemniejszego. Zaczęłam od kremowego fioletu China Glaze Crimson.


Tak, to fiolet :) Zarówno na zdjęciach, jak na żywo wygląda praktycznie jak czerń. Potwierdzenia faktu, że to fiolet można szukać przy samych skórkach. Tam lakier jest nałożony ciut cieniej i widać jaśniejszy odcień.


China Glaze Crimson bardzo ładnie krył. Dwie warstwy na zdjęciach dały całkowite krycie, nawet pod światło. Lakier ma bardzo fajną konsystencję, więc prawie idealnie udało mi się pomalować przy skórkach. Kolejną zaletą jest fakt, że nawet jak gdzieś coś zalejemy, łatwo się zmywa. Nie marze się jak niektóre czernie i nie barwi skórek.




















Na zdjęciach lakier pokryty jest jedną warstwą INM Out The Door. Widzę również, że telefon trochę przekłamał kolor. Czy wy też widzicie coś zielonego w nim? Może to tylko u mnie na monitorze..

Poniżej mam też zdjęcie w słońcu.


Dzisiejszy post jest trochę krótszy, tak na prawdę zdjęcia samej tej bazy zrobiłam przy okazji. Mani docelowe pokaże Wam w następnej notce. Zrobiłam mały tuning :)

sobota, 3 maja 2014

Wiosna w pełni!

Bardzo wiosennie mi się to mani kojarzy, stąd tytuł. Nie tak dawno robiłam to połączenie kolorystyczne koleżance i tak mi się spodobało, że powtórzyłam u siebie!


Te dwa piękne kolorki to Essie The More The Merrier i Essie Cute As A Button. Zielony The More The Merrier mam z Allegro i jest z wąskim pędzelkiem. Różowy Cute As A Button natomiast, jest z Super Pharm i ma szeroki pędzelek. Oba miały bardzo fajną konsystencję. Nałożyłam dwie warstwy i wystarczyły z powodzeniem do pełnego krycia.




















Całe mani postanowiłam ozdobić wzorkiem z moich nowo przybyłych płytek Pueen. Wybrałam wzór z płytki Pueen 55 z kolekcji Stamping Buffet. Już jestem zakochana w tych płytkach. Wzorek jak widać odbił się rewelacyjnie, użyłam stempla dwustronnego z MoYou.


Czarny lakier użyty do wzorków to Essence Nail Art Stampy Polish. Fajnie się sprawdził, chociaż zauważyłam, że te lakiery są najlepsze jak są świeże. Po jakimś czasie już ciężko się ich używa, a pojemność sprawia, że szybko zmieniają konsystencję. Jednak do wzorków są na prawdę dobre.




















Dużą zaletą lakierów Essence do stempli oprócz wyraźnych, ładnych wzorów jest też fakt, że ładnie zmywają się ze skórek. Lakiery Konad np. strasznie się marzą i ciężko domywają ze skórek.


Całość standardowo pokryta duetem niezastąpionym u mnie. Golden Rose Gel Look + INM Out The Door. Cud, miód!




















Jak Wam się podoba moje wiosenne pazurki? Ja nosiłam je z dużą przyjemnością.


Poniżej użyte lakiery i płytka.


czwartek, 1 maja 2014

Kolorowy duet

Dzisiaj mam dla Was małe kolorystyczne połączenie.


Na moich paznokciach widzicie Essie Mesmerized i China Glaze Traffic Jam. Oba lakiery pokryłam brokatową mgiełką Simple Beauty 016.




















Zarówno lakier Essie jak China Glaze to dwie warstwy. Bardzo przyjemni mi się malowało. Essie mam z wąskim pędzelkiem, ale nie narzekam. Jest całkiem wygodny. Mgiełka Simple Beauty to jedna grubsza warstwa. Dość dużo drobinek się nabiera, wiec łatwo pokryć paznokieć równomiernie.


Mani jest dość proste, ale fajnie mi się je nosiło. Całość pokryłam jedną warstwą INM, więc przetrwało aż do zmycia bez najmniejszego uszczerbku.




















Paznokcie ostatnimi czasy rosną dość ładnie, jak podoba Wam się kształt. Nie zgubił się chyba jeszcze?


Mam dla Was również zdjęcia w sztucznym świetle. Lepiej na nich widać jak mgiełka SB ładnie, kolorowo migocze.





















Tutaj natomiast użyte lakiery