Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gel Look. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gel Look. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Mint And Lace

Hej!
Dalej mam Wam do pokazania sporo mani, więc to które zobaczycie dzisiaj jest dość stare.. Mam jednak nadzieje, że Wam przypadnie do gustu. Mi osobiście strasznie się podobało jak koronkowy wzór wyglądał na paznokciach.

Hey!
I still have a lot of manicures to show You, so the one You'll see today is quite old.. I hope You'll like it though. I personally loved the way the lace design looked on the nails.


Tak jak sugeruje tytuł posta, bazą w tym mani jest bardzo żywy odcień mięty. Użyłam dwóch warstw Kiko 526 Mint. Już prawdopodobnie wiecie jak bardzo lubię lakiery Kiko, ale uwierzcie jak napiszę to po raz kolejny - te produkty są tak proste w obsłudze, kryjące i mają precyzyjny kształt pędzelka.

Just like the title of the post indicates, the base in this manicure is a very vibrant shade of mint. I used two coats of Kiko 526 Mint. You probably know by now how much I like Kiko polishes, but believe me when I write it again - these products are so easy to work with, opaque and have a precise brush shape.


Uroczy koronkowy wzór jakiego tutaj użyłam pochodzi z płytki Uber Chic Paris In Love. Odbiłam go lakierem do stempli Colour Alike Kind Of Black i Stempla B. Loves Plates Jumbo. Jak widzicie ta kombinacja zadziałała świetnie, wzór przeniósł się perfekcyjnie.

The lovely lace design I used here comes from Uber Chic Paris In Love plate. I stamped it with Colour Alike Kind Of Black stamping polish and B. Loves Plates Jumbo Stamper. As You can see this combination worked amazing, the design transferred perfectly.




















Jak zwykle zabezpieczyłam mani jedna warstwą Golden Rose Gel Look, który jest (jak narazie) jedynym top coat'em nierozmazującym ekstremalnie zdobień. Ostatnio jednak mam wrażenie, że firma coś zmieniła, bo coraz częściej zdarza mi się zniszczyć manicure nakładając ten top coat. Zawsze czekam dość długo po odbiciu wzoru, więc jestem pewna, że wysechł całkowicie, ale nawet wtedy top coat go rozmazuje. Dzieje się to również z każdym lakierem do stempli. Fakt, mam ciężką rękę i tendencję do dociskania pędzelka do paznokcia podczas nakładania lakieru i top coat'u. To głównie dlatego rozmazywanie ma miejsce, ale kilka buteleczek temu nie musiałam być aż tak ekstremalnie ostrożna z tym konkretnym top'em. Ostatnimi czasy czuję, że muszę prawie trzymać pędzelek w powietrzu żeby uniknąć rozmazania nail art'u. Jeśli macie jakieś podpowiedzi top coat'owe albo sprawdzone produkty, dajcie mi proszę znać w komentarzach.

As usual I secured my nail art with one coat of Golden Rose Gel Look, which is the only top coat (so far) that doesn't extremely smudge nail art. Recently though I have a feeling that the brand changed something, because more and more often I ruin my manicure applying this top coat. I always wait quite a while after stamping the design, so I'm sure it dries fully, but even then the top coat smears it. This also happens with every brand of stamping polishes. I do have a heavy hand and tend to press the brush onto the nail when I apply nail polish or top coat. that's mainly why smudging happens, but a few bottles ago I didn't have to be so extremely cautious with this particular top coat. Nowadays I feel like I almost have to hold the brush in the air to avoid smearing my nail art. If You have any top coat tips, or verified products please let me know in the comments.


Poniżej możecie zobaczyć płytkę jakiej użyłam...

Below You can see the plate I used...


...i główne produkty.

...and the main products.



sobota, 26 lipca 2014

Zielono mi z China Glaze - Mani dla...

Dzisiaj kropki w kolejnej odsłonie. To mani dedykowane jest jednej z kochanych lakierowych duszyczek - Maliniarce z Bajzlu Kosmetycznego. Długo zbierałam się do malunków, ale wszechświat był przeciwko mnie, więc tylko kropeczki. Za to rozdziewiczyłam dwa nowe lakiery!


Dwa zielone lakiery jakie tutaj mam to China Glaze Grass Is Lime Greener z kolekcji City Flourish oraz China Glaze Shore Enuff z kolekcji Off Shore. Wydaje mi się, że świetnie razem wyglądają. Jak tylko wyjęłam je z paczki wiedziałam, że zmaluje coś z oboma razem.




















Zacznę od jaśniejszego ChG Grass Is Lime Greener. Na moich zdjęciach są trzy warstwy i jak na taki dość neonowy kolor, malowało się nieźle. Spodziewałam się trudności, a tu nawet bez strasznych smug, gór i dolin itp. Wysychał dość szybko, więc ilość warstw nie była kłopotliwa. Najlepiej dawać cienkie warstwy, czekać aż poprzednia dobrze wyschnie i powinno być ok :)


ChG Shore Enuff dawałam dwie warstwy, malowanie bardzo w porządku. Sama nie wiem czy miałam dobry dzień czy jak. Za jakiś czas będę pisała o lakierze Be More Pacific i przy tym bardziej się umęczyłam, skończyłam z bąblami powietrza między warstwami i w ogóle nie najlepiej to wyszło. Shore Enuff był w porównaniu z nich całkiem bezproblemowy.


Koniecznie chciałam coś zmalować odręcznie na jaśniejszym lakierze, żeby jeszcze bardziej scalić mani. Kropki już ostatnio wypróbowałam, więc padło na nie. Robiłam je sondami w dwóch wielkościach.




















Paznokcie z kropkami pokryłam topem Golden Rose Gel Look, żeby przypadkiem nic nie rozmazać. Na koniec na wszystko dałam INM Out The Door.


Jak Wam się podoba moja inwencja twórcza? Wiem, że to nic ambitnego, mam jednak nadzieję, że Malince się spodoba :*


Poniżej użyte lakiery i sondy.


czwartek, 24 lipca 2014

Something blue, czyli Orly Stone Cold!

Witajcie po małej przerwie. Mam ostatnio strasznie dużo zajęć i w zasadzie w domu tylko śpię.. Musicie mi wybaczyć rzadsze posty. Dzisiaj pokażę Wam ślicznego niebieściucha - Orly Stone Cold.


Pod spodem tradycyjnie kremowy lakier. Tym razem był to mój nowy nabytek - Joko 138 Paris Night. Cudowny jak niemal wszystkie Joko. Ja dałam jedną warstwę i może zrobiłam kilka prześwitów, ale gdybym się postarała warstwa byłaby idealnie kryjąca.




















Na moim kremowym podkładzie mam dwie warstwy Orly Stone Cold. Następny świetny lakier od firmy Orly.


Ten ciemno niebieski lakier ma w sobie miliony drobinek glassfleck. Piękny widok, niesamowita głębia - prawie jak dno jakiegoś oceanu! Drobinki są mniejsze niż np. w lakierach Zoya, ale nie ujmuje to uroku lakierowi.  Dwie warstwy fajnie pokryły bazę. Malowanie było bezproblemowe.




















Całość pokryłam jedną warstwą top coat'u INM Out The Door, co nadało lakierowi jeszcze lepszego efektu. Głębia się jeszcze bardziej pogłębiła :D


Mam nadzieje, że na moich zdjęciach uda Wam się zobaczyć cudowność tego lakieru. Ja chyba mam do tych wykończeń straszną słabość :D


Na tym mani postanowiłam coś zmalować. Padło na spadające kropki. To w zasadzie taka próba, bo rzadko maluję coś odręcznie. Nawet kropki :)


Kolorystycznie wszystko miało grać z bazą, mam nadzieję, że się udało. Dwa pierwsze zdjęcia bez top coatu, kolejne dwa z jedną warstwą Golden Rose Gel Look. Na szczęście kropek nie rozmazał.




















Jak Wam się podoba taka propozycja?


Poniżej dwa główne użyte lakiery, tych do kropek było dużo ;)



środa, 9 lipca 2014

Holo duet z Colour Alike Black Saint i To Był Maj

Noc zakupów w sklepie Colorowo skusiła mnie do zakupu kilku nowych, lakierowych dzieci. Dzisiaj pokażę Wam jedno z nich.


Moje zbiory powiększyły się m.in. o kolekcje Trele Pastele z której pochodzi lakier Colour Alike 513 To Był Maj. Dorzuciłam do niego jeszcze lakier Black Saint i wzorek, żeby było ciekawiej :)





















Zacznę od jednego ze starszych nabytków. Colour Alike Black Saint złapałam jak tylko się pojawił. To czarne, średnio mocne holo o niesamowitym kryciu. Na moich zdjęciach są dwie warstwy, ale do pełnego krycia wystarczyła tylko JEDNA! Ja dorzuciłam druga tylko dlatego, że jak nakładałam top coat to przy nasadzie paznokcia robiłam sobie prześwity. Dość mocno chyba przyciskam w tym miejscy pędzelek.


Lakier Colour Alike To Był Maj to śliczny odcień mięty z dość delikatnych holograficznym efektem. Bardzo ładny lakier. Ten też krył nieźle. Tu już trzeba było dwóch warstw, ale to i tak niezły wynik.




















Oba lakiery nie sprawiły mi żadnych problemów w aplikacji. Nakładały się przyjemnie. Mam wrażenie, że one są jednocześnie dość rzadkie i zwarte. Niby lejące, ale nie zalewające skórek. Black Saint mógł być nieznacznie bardziej zwarty od To Był Maj.


Całość postanowiłam zwieńczyć wzorkiem stempelkowym zrobionym właśnie lakierem Black Saint. Użyłam płytki Pueen 59 z kolekcji Stamping Buffet.  Możecie zaobserwować tutaj jak świetnie lakier Black Saint nadaje się do stemplowania, idealnie się odbił!




















Paznokcie z wzorkiem pokryłam topem Golden Rose Gel Look. Następnie wszystkie topem INM Out The Door. Nieskromnie powiem, że bardzo mi się podoba to mani :)


Poniżej chciałam pokazać Wam te holograficzne lakiery w słońcu. Jak widzicie paznokcie tutaj są dłuższe. Cóż, coś nie pasowało mi w kształcie i tak je równałam, że zostało to co na zdjęciach wyżej - malusie migdałusie :D




















Mam nadzieję, że widzicie efekt holo. On tam jest - zapewniam Was! Na czerni oczywiście mocniejszy, jednak na pastelach też jest. Może nie jest to powalające możne holo, jednak mi bardzo się podoba.


Czas na makijaż - tym razem mięta z czernią. Adekwatnie do paznokci :) Użyłam cienia Summer Breeze z paletki Sleek Snapshots i czarnego cienia Inglot AMC 63.



Poniżej możecie zobaczyć większość użytych kosmetyków.


wtorek, 13 maja 2014

Fioletowe cudo, czyli Zoya Aurora *.*

Zoya Aurora - była warta każdego grosza! To najpiękniejszy fioletowy lakier pod słońcem. Pod słońcem, dosłownie!


Pod lakierem Zoya jest Joko J117 Sweet Plum. Dałam jedną warstwę Joko i dwie lakieru Zoya. Idealnie pokryły płytkę.


Zoya jest tutaj gwoździem programu, ale może słowo o pozostałych elementach mani. Jasny lakier na serdecznym i środkowym to Essie To Buy Or Not To Buy.


Całość prezentowała się nieźle, jednak naszło mnie jeszcze na wzorek. Użyłam płytki Pueen Stamping Buffet 59 oraz lakieru do stempli Konad.


Poniżej chciałam pokazać Wam zdjęcia w słońcu. Zoya jest powalająca w słońcu, ale telefon nie chciał pokazać efektu. To niemal liniowe refleksy. Super!


Mani pokryłam topem INM, sam wzorek również Golden Rose Gel Look. Ciekawostką jest, że Zoya świetnie się zmyła, nie było żadnych problemów podobnych jak przy brokatach.


















Poniżej użyte lakiery i płytka