poniedziałek, 10 lutego 2014

Marynarska Dorotka

Sam nie wiem skąd skojarzenie, że marynarska. Tak jakoś przyszło mi właśnie do głowy.



Lakier bazowy to Virtual Fashion Mania 180 Navy. Już wiem skąd skojarzenie "marynarska", ale szczerze mówiąc nie przeczytałam tej nazwy nigdy odkąd kupiłam lakier, do teraz :D




















Lakiery Virtual to też było moje ogromne uzależnienie swego czasu. Bardzo przyjemne! Ten ma kolor właśnie taki jak na powyższych zdjęciach. Marynarski, dość ciemny granat, w butelce jakby trochę teal'owy. Ale na paznokciach zdecydowanie granatowy. Świetnie krył. Dwie warstwy dałam tylko z przyzwyczajenia. Możliwe, że jednak nałożona ostrożnie byłaby zadowalająca. Konsystencja rewelacyjna. Troszkę barwił skórki przy zmywaniu mani, ale jak na granat, to i tak byłam zaskoczona łatwością usunięcia go z paznokci.



Dorotka w tytule nawiązuje do brokatu na środkowym i serdecznym. To China Glaze Dorothy Who? pochodząca z kolekcji Wizard of Ooh Ahz. To perełka, zresztą z tej samej kolekcji pochodzi też legendarne Ruby Pumps. Ale wracamy do Dorotki. To niebieska, żelkowa baza z pięknym srebrno-niebieskim, drobnym brokatem.




















Brokat postanowiłam nałożyć w jakiś ciut bardziej oryginalny sposób, niż po prostu na cały paznokieć. W ruch poszły paski do french'a ze szczelinkami. Od razu macie odnośnik do aukcji na której je kupiłam. Fajny wynalazek, aczkolwiek rzadko u mnie używany faktycznie do french'a. Do mani takich jak powyższy są jednak idealne.


Całe mani według mnie fajnie się komponowało. Fakt, że nie wszystkie paznokcie są brokatowe też chyba wyszło mani na dobre. Nie ma przesytu. Nawet kilka komplementów dostałam :) Nie próbowałam jeszcze nakładać Dorotki samej, potrzebowałaby pewnie sporo warstw. Zdecydowanie wole brokaty na bazie.




















Powyżej zdjęcie z lewej prześwietlone, ale może choć trochę widać błyszczący brokat. Po prawej zaś, zdjęcie w sztucznym świetle. Całość pokryta jedną warstwą INM. Trochę starte końcówki zauważyłam na zdjęciach, wybaczcie. To chyba wina mojego podpiłowywania już pomalowanych paznokci... ciągle coś mi nie pasowało i nie mogłam się powstrzymać..

Jak Wam się podoba taka kombinacja?





niedziela, 9 lutego 2014

Vampowy piasek!

Mam dla Was ciemny piaseczek. Bardzo podobają mi się te lakiery w wersji brokatowej. Tutaj to Golden Rose Holiday 58.


Tak jak mam w zwyczaju pod spód położyłam jedną warstwę zwykłego kremu, Joko J114 Tiger Eye. Piasek Golden Rose jest dość kryjący więc w ogóle tego nie potrzebuje, ale zawsze łatwiej mi w ten sposób ładnie pomalować przy skórkach.




















Jeżeli chodzi o bazowy lakier, to bardzo lubię Joko. Mam ich całe pudełko. Ten ma kolor dość ciemnego brązu, ale daleko mu do ciemnej czekolady. Jest ciut cieplejszy, ale nie tak ciepły jak np. ChG Mahogany Magic. Maluje się przyjemnie, kryje dobrze przy dwóch warstwach. Ma szeroki, ścięty na okrągło pędzelek. Tutaj niestety w ogóle go nie widać. Tu cały kolor dał piasek na wierzchu.


Golden Rose bardzo ostatnio nam dogadza wymyślnymi kolekcjami. Kolekcja Holiday jest na prawdę fajna, ma piaski w przeróżnej formie i kolorach. Mi najbardziej podobały się na początku brokatowe, o jednej wielkości drobinek. Takie właśnie jak Golden Rose Holiday 58. To ciemna baza z drobinkami w kolorach złota i koralowego różu. Niestety strasznie ciężko było mi je uchwycić na zdjęciach.




















Pozostała część kolekcji to zarówno piaski bez brokatu, jak te o dwóch wielkościach brokatu. Bezbrokatowe trochę przypominają mi tynk strukturalny i sama nie wiem czy mi się podobają czy nie.. "Lusterkowe", czyli te z drobnym brokatem i większymi heksami/lusterkami przekonały mnie już do siebie.


Oczywiście obecnie piasków jest co nie miara. Niemal każda firma na rynku ma swoje. Golden Rose mi bardzo odpowiadają, mam też kilka kolorków Wibo, Paese, Delii. Na pewno przyjdzie pora na nie na blogu :)





















Poniżej lakiery jakich użyłam, jednak Joko na żywo jest zdecydowanie cieplejszy.



 I jak, może być? Jak Wam się widzi kształt paznokci? Ostatnio znów mam kryzys przy piłowaniu..



piątek, 7 lutego 2014

Biżu, biżu!

Tym razem temat przewodni to bransoletki. Robiłam ich sporo dla znajomych, więc Wam pokażę.

Oczko większe jest wielkości 20mm, mniejsze 10mm. Tutaj główne skrzypce gra lakier Essence Blue Addicted. Jest świetny, niestety firma Essence postanowiła go wycofać :( 




Tutaj taka sama kombinacja oczek, trochę inne przywieszki. Lakiery to MIYO mini drops 58 Sweet Mint, 57 Angel Touch, 51 Papaya Dream.



I coś z innej bajki, bransoletka z samych oczek i kolczyki do kompletu. Oczka w bransoletce mają po 10mm, kolczyki mają 18mm, o ile dobrze pamiętam. Wykonane z lakieru My Secret 104  na czarnej bazie.



Jak Wam się podobają?



poniedziałek, 3 lutego 2014

Powiew lata!

Środek zimy, zamiecie śnieżne, zaspy itp., a u mnie lato, słońce, plaża! Tak na przekór pogodzie za oknem :)


W roli głównej lakiery Virtual Fruit Cocktail 141 Fresh Mint oraz 142 Lemonade. Oba kolory to bardzo letnie odcienie, niestety Fresh Mint całkiem zniebieściał. W rzeczywistości to mięta, nabiera trochę mniej zielonkawej barwy na paznokciach, ale nie aż tak jak na zdjęciach. Malowało się nim w miarę dobrze, wystarczyły dwie warstwy. Lemonade wyszedł adekwatnie, ale był wszystkim czego można się spodziewać po pastelowym żółtym. Trochę smużył, wymagał trzech warstw.



















Całkiem letniego klimatu temu mani dodał wzorek wykonany przy pomocy stempli. Użyłam płytki MoYou XL Sailor Collection 05.




















Wzorek zrobiony był lakierem Essence Magnetics 12 Majestic Green. Świetnie się odbił i wyglądał rewelacyjnie na tych dwóch Virtualach.


Całość pokryta została Golden Rose Gel Look i INM Out The Door. Jak zwykle zresztą. Do znudzenia jednak będę powtarzać, jak świetnie Golden Rose nadaje się do pokrycia wzorków. Nic a nic nie rozmazuje. INM za to to mój top coat numer jeden. Świetnie wysusza mani :)




















To mani bardzo mi się podobało, chyba właśnie tego potrzebowałam pośród wszechobecnych zasp, lodu i zimna.


Poniżej na zdjęciu po prawej udało mi się nawet złapać pełne słońce. To duży wyczyn przy obecnej, wiecznej szarówce. Tutaj miętowy Fresh Mint jest faktycznie zielonkawy.





















Poniżej lakiery jakich użyłam.



Jak Wam się podoba moja "odrobina słońca"? Wyobraźcie sobie, że wczoraj jak pisałam posta nawet się nie zanosiło na tak słoneczny dzień jak jest dzisiaj! Pełne słońce! No chyba je siła umysłu przywiodłam :D



sobota, 1 lutego 2014

Delikatesiki!

Dzisiaj bardzo delikatne mani. Blady róż o dość chłodnym odcieniu z fioletowym wzorkiem.



Strasznie ciężko mi się robiła zdjęcia temu mani. Niby nie ma światła, a tu mi się coś odbijało w paznokciach ciągle. Ale są jakie są..





















Lakier bazowy to Essie Neo Whimsicle. Bardzo ładny odcień różu. Taki dość chłodny. Malowało się w porządku, jak na tak jasny kolorek. Dałam trzy warstwy. Mój Essie ma wygodny, szeroki pędzelek.


Wzorki zrobiłam przy pomocy stempelka. Tutaj jest to wzór z płytki MoYou London XL Pro 14. Użyłam lakieru Essence Magnetics 03 Magic Wand. Wzorek bardzo ładnie się odbił, a lakier przyjemnie zmywało się z okolic paznokcia.


Mam nadzieję, że na zdjęciach widać wszystko co potrzeba? Mani nosiło się bardzo miło. Chyba jedno z trwalszych ostatnio, wytrzymało chyba ze 4-5 dni. To dla mnie już mocno długo. Zazwyczaj nudzi mi się szybciej :D




















Na wierzchu jest niezastąpiony Golden Rose Gel Look oraz jedna warstwa INM Out The Door. Niestety tylko wieczorami mogę malować, więc dobry wysuszacz to dla mnie zbawienie. Gdyby nie INM miałabym, oprócz wzorków, pościelową fakturę!


Mam też kilka zdjęć w sztucznym świetle, tutaj przynajmniej nic nie prześwietlało mi wzorku.


Podoba Wam się to połączenie? Kuszę znów płytkami MoYou, ale one na prawdę są nieziemskie. Pokochałam je i tylko po nie ostatnio sięgam.


środa, 29 stycznia 2014

Galaktycznie?

Kolejne cudo od Orly dzisiaj! Piękny jest ten lakier, na prawdę... Orly Galaxy Girl z kolekcji Cosmic FX. Jeden z moich ostatnich nabytków, na który namówiła mnie koleżanka :) DMciu dzięki!!! :*



Piękny duochrom! Ciemna baza i shimmer w kolorze fioletu i takiego jasnego niebieskiego. Mienił się ślicznie i nawet nieźle wyszedł na zdjęciach.


Malowanie to bajka, konsystencja była świetna. Nie jestem w stanie ocenić krycia jednak, bo malowałam na kremowej bazie. Pod spodem jest Orly z wymianki i bez naklejki, więc tylko jak przez mgłę pamiętam, że to chyba Orly Naughty Or Nice. W butelce ten lakier wyglądał na jakieś bardzo ciemne bordo. To jednak prawie czarny bakłażan, fiolet.. coś w ten deseń! Nieźle krył nawet. Dałam jedną warstwę i było prawie, prawie. Myślę, że dwie wystarczyłyby do krycia.







Galaxy Girl dałam dwie warstwy, miło i przyjemnie się malowało. Nawet nieźle zmywało, jak na taki lakier. Myślę, że zdjęcia wystarczą tym razem i nie będziecie musiały sobie nic wyobrażać ;) Jest piękny i już!



Musicie mi wybaczyć dziwny kształt paznokci, sama nie wiem co o nim myśleć. Paznokcie rozdwajają się na potęgę, a ja tylko skracam i skracam... I próbuję zrobić z nich coś sensownego za każdym razem...


Nacykałam Wam dużo zdjęć, bo lakier był tak niesamowicie fotogeniczny.. No jak nigdy! Widać na zdjęciach idealnie, jak się zmienia z błękitu w fiolet. Bajka!




Na pewno bez problemu odgadniecie czym pokryłam całość :D Tak, INM jak zwykle.




Na dole użyte lakiery.


Jak Wam się podoba mój Orliś? Ja jestem zakochana, bardzo lubię takie wampy :) Pasują do mnie :>