Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sprint Super Star. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sprint Super Star. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 lipca 2014

Projekt Kwiaty: Tydzień Pierwszy - Róża

Jak zwykle jestem trochę spóźniona, ale bardzo chciałam wziąć udział w Projekcie Kwiaty. Kreatywny projekt zorganizowała RedRouge na swoim blogu. Co prawda jest już trzeci tydzień, ale postaram się szybko nadrobić początkowe kwiatki :)


Dzisiaj pokaże Wam moje róże.




















Zacznę od lakierów bazowych. Czerń, której tutaj użyłam to Joko J103 Cairo Night. Na zdjęciach są dwie warstwy. Totalnie bezproblemowy lakier!


Róż to China Glaze Spring In My Step z kolekcji City Flourish. Ten już nie był tak bezproblemowy. Na zdjęciach są cztery warstwy. Niestety smug nie potrafiłam opanować przy pierwszych trzech. Lakier przynajmniej dość szybko wysychał, no i kolor jest piękny..





















Oba lakiery pokryłam brokatową mgiełkę Golden Rose Paris 98. Kolorowa, delikatna - moja ulubiona mgiełka!


Przyszedł czas na stemple. Użyłam płytki XL PRO 10 firmy MoYou London. Zakochałam się w ślicznych różyczkach. Wzorek odbiłam lakierem My Secret 121. Paznokcie z wzorkiem pokryłam topem Golden Rose Gel Look, następnie wszystko już - topem INM Out The Door.




















Jest też makijaż! Tym razem użyłam cienia Floss z paletki Sleek Ultra Matte V1 Brights (blady róż), Inglot Sprint Super Star 100 (średni fiolet), Inglot Matte 325 (ciemny fiolet) oraz Inglot AMC 63 (czerń).




Poniżej użyte kosmetyki.


Mam nadzieję, że całość Wam się podoba?


piątek, 20 czerwca 2014

Delikatne cieniowanie z Rimmel Rita Ora

Dzisiaj przychodzę do Was z cieniowaniem w bardzo delikatnych odcieniach. Różowy i biały lakier jakich użyłam to lakiery Rimmel Rita Ora 203 Lose Your Lingerie i 703 White Hot Love.


Korzystając ostatnio z promocji w Naturze i Rossmanie przyszły ze mną do domu lakiery Rimmel 60 seconds Rita Ora. Skusiłam się na 3 kolorki: biały, różowy i fioletowo-niebieski.




















Na początku pomalowałam paznokcie lakierem Lose Your Lingerie. Dałam trzy warstwy. Lakier w buteleczce ma lekki shimmer, którego nie widać na żywo na paznokciach. Przy pierwszych warstwach narobiłam sobie trochę prześwitów, trzecia warstwa wszystko ładnie wyrównała. Lakiery mają świetny szeroki, ścięty na półokrągło pędzelek. Bardzo wygodny.


Całość zdawała się jakaś pusta, postanowiłam coś tutaj pokombinować. Mój wybór padł na cieniowanie przy pomocy mojego kolejnego nowego nabytku: White Hot Love.




















Cieniowanie wykonałam gąbeczką do makijażu z Rossmana. Zastosowałam metodę w której na gąbeczce namalowałam dwa pasy kolorów, tuż obok siebie, lekko mieszając je na środku. Ten zestaw przykładałam najpierw do kartki papieru, żeby pozbyć się nadmiaru lakierów, następnie do paznokcia. Całości powtarzałam do momentu uzyskania krycia na końcówce paznokcia i fajnego przejścia. Czekałam pomiędzy kolejnymi warstwami aż poprzedni trochę wyschnie, na gąbkę zaś dokładałam za każdym razem trochę kolorów.


Jak już postanowiłam, że satysfakcjonuje mnie przejście kolorów, całość musiałam podczyścić. Oczywiści palce, skórki i wszystko dookoła było uciapane. Najpierw zbierałam lakier patyczkiem do uszu, w miejscach odleglejszych od paznokcia. Przy samych skórkach linię czyściłam korektorem do lakieru.


Całość pokryłam jedną warstwą brokatowej mgiełki Wibo 134, która jest już niestety niedostępna. Wibo wprowadziło jakiś czas później mgiełki z numerkami zaczynającymi się od 4.. Czterysta ileś tam itp., ale te już są o niebo gorsze.




















Jak podoba Wam się moja propozycja cieniowania?


Poniżej główni bohaterowie cieniowania.


Na koniec mam dwie propozycje makijażu do tego mani. Poniższy wykonałam przy pomocy cieni Inglot. Zaczynając od wewnętrznego kącika: Pearl 393, Matte 330, Sprint Super Star 100, Matte 335.


Drugi makijaż w podobnej kolorystyce, jednak dużo bardziej połyskujący powstał przy pomocy cienia Inglot Pearl 393 i paletki Technic Electric Beauty Ultra Violet.




Poniżej użyte cienie.