Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frozen Raspberries. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frozen Raspberries. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 kwietnia 2014

Mini migdałki z Morgan Taylor J'adore My Mani!

Moje paznokcie przeżyły mały wypadeczek i niestety przez najbliższy czas będziecie oglądać u mnie mini migdałki. Byłam trochę zła na sposób w jaki zrobiłam sobie krzywdę i mimo skrócenia na zero, zrobiłam coś na kształt migdałków. Kosztowało mnie to trochę przyrostu, ale kształt jest.. no w miarę.


Postanowiłam, że mimo bardzo krótkich paznokci nie odmówię sobie jakiegoś szalonego lakieru. Na paznokciach zagościła więc kolejna moja nowość Morgan Taylor J'adore My Mani.


Bazą w tym mani jest kremowy lakier Joko J110 Frozen Rasberris. Na wierzch dałam dwie warstwy brokatu Morgan Taylor.


J'adore My Mani to bezbarwna baza z różowym, gęsto upakowanym brokatem jednej wielkości. Pędzelek dość szeroki, płasko ścięty tak jak w poprzednim lakierze tej firmy. Tym razem dwie warstwy brokatu ponieważ chciałam całkowicie ukryć kolor bazy. Udało się bezbłędnie.


Brokat MT bardzo ładnie iskrzył w słońcu, niestety nie mogłam tego efektu uchwycić na zdjęciach. Na powyższym lakier złapał jakiś złoty refleks, którego chyba nie zaobserwowałam na żywo.


Lakier zebrał trochę komplementów, więc myślę, że robi wrażenie. Jak na co dzień raczej za różem nie przepadam, tak na paznokciach u siebie bardzo lubię. Całość wygląda na moich zdjęciach lekko fakturowo, w rzeczywistości nie było tego efektu. Na wierzchu jest jedna warstwa bezbarwnego lakieru i jedna INM Out The Door.


Wybaczcie trochę prześwietleń, to na prawdę ciężki do fotografowania lakier. Mam nadzieję, że mani się spodoba.

Poniżej użyte lakiery.



P.S Kształt wskazówki poprawiłam na ostrzejszy po zrobieniu zdjęć, na żywo wydawał się dość ostry, ale na zdjęciach już całkiem okrągły.

piątek, 21 marca 2014

To nie jest zwykły róż - to TEN RÓŻ! Orly Miss Conduct!

To jest jeden z tych lakierów, których nie da się opisać słowami!


Zdjęciami tez nie!




















Mój telefon postanowił pożreć wszystkie holograficzne drobinki z tego lakieru. To Orly Miss Conduct. Jeden z najcudowniejszych lakierów w mojej kolekcji!!!


Tak naprawdę sam kolor jest dużo intensywniejszy. No i mieni się drobinkami lekko podbarwionymi bazowym kolorem, ale jednak holograficznymi. Mamy taką lekko zaróżowiona tęczę :D


Jest PIĘKNY! IDEALNY!! CUDOWNY!!! ZAPIERAJĄCY DECH W PIERSIACH!!!

Mam w swojej kolekcji na prawdę sporo świetnych, nietypowych lakierów. Sama nie wiem, co dokładnie sprawiło, że ten wywarł na mnie aż takie wrażenie. Nawet specjalnie za różem nie przepadam.. kłóci się z moim image :> Ale ten jest taki.. ładny!


Róż - różem, ale kolor jest bardzo fajny.
Wykończenie jest nieziemskie.
Maluje się świetnie.
Robi piorunujące wrażenie.
Zmywa się bezproblemowo.

No lakier ideał :)


Pod spodem jest baza, jak zwykle. Joko J110 Frozeb Raspberries (swoją drogą chyba jest błąd na etykiecie - "rasberris"). Malowanie bardzo przyjemne, krycie idealne po dwóch warstwach. Na wierzch poszło Orly Miss Conduct. Jedna warstwa! Aplikacja tak jak pisałam - bezproblemowa.


Teraz kilka zdjęć w sztucznym świetle. Kolor bardziej oddany i może chociaż namiastka drobinek. Wierzcie mi, jest jeszcze bardziej WOW.


Całość wykończona jest jedną warstwą INM Out The Door. Powierzchnia paznokcia była idealnie gładka. Aż się zdziwiłam, że lakier aż tak błyszczący, drobinkowy mógł dać taką gładką tafle z tak małą ilością topu.


To mani nosiłam praktycznie cały tydzień, a wierzcie mi potrafiłam zjechać nie jedno mani po 2-3 dniach. Przy zmywaniu miałam tylko starte końcówki. Żadnego odprysku, żadnych pęknięć - nic.


Dodajcie mu do tego co widzicie jeszcze 90% uroku, bo zdjęcia sporo urwały. Ja po tym pierwszym pomalowaniu kupiłam butelkę na zapas :D



Użyte cudeńka poniżej.



I jak? Podoba Wam się?

sobota, 25 stycznia 2014

ROCK IT!

Cudowności od Orly! Tak, znowu mam fazę zakupową.. tym razem właśnie na Orly. Dzisiaj pokażę Wam lakier, który niemal śnił mi się po nocach.


Orly Rock It to jeden z lakierów z kolekcji Mineral-FX. Kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy, jakoś nie przykuł mojej uwagi. Potem jednak zobaczyłam pirackie mani Sabbathy ze SpookyNails i stwierdziłam, że muszę go mieć! Samo zdobienie Sabb skradło mi serce, ale ten Orly właśnie wtedy mnie wyjątkowo urzekł.




















Na początek mam zdjęcia w sztucznym świetle, bo jakoś zdecydowanie lepiej mi wyszły. Widać jaki piękny jest, prawda? W butelce wyglądał trochę złotawo. Bałam się, że wyjdzie z niego czerwień ze złotym shimmerem, a dopiero gdzieś na dnie butli różowawe tony. Jednak nie zawiodłam się i ma dokładnie taki kolor, jaki chciałam - bardziej różowawy, niż czerwony, a złota nie widać.



















Oczywiście pod spodem jest baza. Wolę zrobić sobie zarys kremowym lakierem, a brokaty czy shimmery dopiero na wierzch. Tutaj użyłam jednej warstwy Joko J110 Frozen Raspberries. Akurat kolorystycznie nieźle pasował. Dalej dałam dwie warstwy Orly Rock It. Idealne krycie.


Teraz dzienne światło, ale te zdjęci innym sprzętem były robione i szału nie ma...


Za to chociaż kolor jest idealnie oddany właśnie na tych zdjęciach! Tylko mam wrażenie, że cały shimmer rozmyty.


Jakiś niebieski brokat mi się wkradł na serdeczny :) A nie malowałam niczym takim w sumie, magia! Całość pokryłam jedną warstwą INM Out The Door.





















Z kolekcji Mineral-FX mam jeszcze lakier Rococo a Go Go. Na pewno w najbliższym czasie pokażę. Na razie muszę się jednak nacieszyć Rock It, jak Wam się podoba?



Użyte lakiery poniżej oraz małe zdjęcie rodzinne moich, w większości nowych, orzełkowych dzieci!