To jest jeden z tych lakierów, których nie da się opisać słowami!
Zdjęciami tez nie!

Mój telefon postanowił pożreć wszystkie holograficzne drobinki z tego lakieru. To Orly Miss Conduct. Jeden z najcudowniejszych lakierów w mojej kolekcji!!!
Tak naprawdę sam kolor jest dużo intensywniejszy. No i mieni się drobinkami lekko podbarwionymi bazowym kolorem, ale jednak holograficznymi. Mamy taką lekko zaróżowiona tęczę :D
Jest PIĘKNY! IDEALNY!! CUDOWNY!!! ZAPIERAJĄCY DECH W PIERSIACH!!!
Mam w swojej kolekcji na prawdę sporo świetnych, nietypowych lakierów. Sama nie wiem, co dokładnie sprawiło, że ten wywarł na mnie aż takie wrażenie. Nawet specjalnie za różem nie przepadam.. kłóci się z moim image :> Ale ten jest taki.. ładny!
Róż - różem, ale kolor jest bardzo fajny.
Wykończenie jest nieziemskie.
Maluje się świetnie.
Robi piorunujące wrażenie.
Zmywa się bezproblemowo.
No lakier ideał :)
Pod spodem jest baza, jak zwykle. Joko J110 Frozeb Raspberries (swoją drogą chyba jest błąd na etykiecie - "rasberris"). Malowanie bardzo przyjemne, krycie idealne po dwóch warstwach. Na wierzch poszło Orly Miss Conduct. Jedna warstwa! Aplikacja tak jak pisałam - bezproblemowa.
Teraz kilka zdjęć w sztucznym świetle. Kolor bardziej oddany i może
chociaż namiastka drobinek. Wierzcie mi, jest jeszcze bardziej WOW.
Całość wykończona jest jedną warstwą INM Out The Door. Powierzchnia paznokcia była idealnie gładka. Aż się zdziwiłam, że lakier aż tak błyszczący, drobinkowy mógł dać taką gładką tafle z tak małą ilością topu.

To mani nosiłam praktycznie cały tydzień, a wierzcie mi potrafiłam zjechać nie jedno mani po 2-3 dniach. Przy zmywaniu miałam tylko starte końcówki. Żadnego odprysku, żadnych pęknięć - nic.
Dodajcie mu do tego co widzicie jeszcze 90% uroku, bo zdjęcia sporo urwały. Ja po tym pierwszym pomalowaniu kupiłam butelkę na zapas :D



















