Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bad Girl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bad Girl. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2014

CG In The City!

Cześć, dzisiaj będzie dzień brokatu! Przede wszystkim nazwa tego lakieru jest świetna. Kocham jak lakiery mają zabawne, elokwentne nazwy :)

Hi, today will be glitter day! First of all the name of this polish is great. I love when nail polishes have funny, eloquent names :)


Moja bazą tutaj jest Essie Power Clutch, ciemny szary kolor o bardzo dobrym kryciu. Wiedziałam, że na wierzch położę brokat więc użyłam tylko jednej warstwy. Lakier był mimo to całkiem nieźle kryjący.

My base coat here is Essie Power Clutch, a dark grey colour with very good coverage. I knew that on top of it I'll be applying glitter so I used just one coat. It was pretty opaque though.




















W tym mani użyłam dwóch warstw China Glaze CG In The City. Brokat nakładał się na prawdę fajnie, nie był gęsty, mazisty ani w żaden sposób problematyczny. W realu był super błyszczący, moje zdjęcia w ogóle tego nie pokazują. Trzy zdjęcia powyżej były zrobione w naturalnym świetle, a wszystkie które są poniżej w sztucznym świetle.

In this manicure I used two coats of China Glaze CG In The City. The glitter applied really nicely, it wasn't thick, gloopy or in any ways problematic. In real life it was super sparkly, my photos don't show it at all. The three photos above were taken in natural light and all that are below in artificial light.


CG In The City to szary, srebrny, brązowy i może fioletowy (?) brokat zatopiony w przezroczystej bazie. Na początku był niepozorny, ale jak tylko zobaczyłam go na paznokciach zakochałam się. Lubię brokaty :) Myślę, że są moim ulubionym wykończeniem więc mogę być trochę nieobiektywna. Uwierzcie mi mimo to, że ten jest na prawdę fajny. Jest błyszczący, ale z powodu swojego koloru może być noszony na pół-oficjanych okazjach.

CG In The City is a grey, silver, brown and maybe violet (?) glitter dipped in a clear base. It was inconspicuous at first but as soon as I saw it on my nails I fell in love. I like glitters :) I think they are my favourite finish so I can be a bit subjective. Believe me though that this one is really nice. It's sparkly, but because of it's colour it can be worn on semi-official occasions.




















Moje paznokcie są pokryte jedną warstwą top coatu INM Out The Door i tylko tyle było potrzeba żeby wygładzić brokat.

My nails are covered with one coat of INM Out The Door and it was all it took to smooth the glitter out.


Mój makijaż na dzisiaj jest również w szaro-czarnych kolorach. Błyszczący, grafitowy cień, którego użyłam na środku powieki to Makeup Revolution Awsome Metals Eye Foil w kolorze Black Diamond. Nałożyłam ten cień palcem prosto z opakowania. Delikatnie wcisnęłam palcem odrobinę produktu w powiekę i roztarłam przy pomocy cienia Gun Metal z paletki Sleek Bad Girl. W zewnętrznym kąciku dodałam czerń, również z paletki Sleek. Całość była delikatnie błyszcząca ponieważ użyłam tylko odrobiny folii MUR, efekt można oczywiście stopniować. Muszę powiedzieć, że kocham te cienie, kupiłam ostatnio wszystkie pozostałe kolory.

My makeup for today is also in grey-black colours. The sparkly, graphite eye shadow I used in the middle of my lid is Makeup Revolution Awesome Metals Eye Foil in Black Diamond. I applied this eye shadow with my finger straight from the package. I gently pressed a bit of the product into my lid and then blended it out with Gun Metal eye shadow from the Sleek Bad Girl palette. In the outer corner I added some black, also from the Sleek palette. The whole thing was gently sparkly because I used just a little of the eye foil from MUR, the effect is buildable of course. I have to say I love these eye shadows, I bought recently all the other colours.



wtorek, 16 września 2014

Piękne nowości od Essie i Morgan Taylor

Dzisiaj mam dla Was kolejną odsłonę moich maluszków.


Znowu coś aparat nie chciał współpracować. Starałam się pokazać Wam jak najlepiej lakiery, ale i kolorystycznie i wykończeniowo to było wyzwanie.
















Wykorzystałam tutaj mojego nowego Essie No More Film. Piękny, niejednoznaczny kolor. To coś pomiędzy granatem a fioletem - rewelacyjny. Uwielbiam takie nieoczywiste kolory. Dodatkowo lakier to jednowarstwowiec, o świetnej konsystencji. Aplikacja to bajka, nawet ze skórek fajnie się domywał. No, lakier ideał!


Postanowiłam dorzucić tutaj też trochę brokatu. Kolorystycznie idealnie pasował Morgan Taylor Regal As A Royal. To też ciekawa kompozycja, dwie wielkości brokatu w kolorach fioletowo-granatowych w ciemno niebieskiej bazie. Coś w ten deseń o ile mnie wzrok nie myli :D


Całość pokryta jest jedną warstwą INM Out The Door. Brokat trochę wypił i nie było idealnej tafli, ale darowałam sobie kolejne warstwy. Nic nie haczyło, a tafli wcale do szczęścia nie potrzebowałam.




















Cóż, kształtem paznokci powalać nie będę przez najbliższy czas. Wszystkie poza serdecznymi udało mi się wypiłować względnie, tylko ten jeden uparciuch się rozszerza. Spróbuję go następnym razem umiejętniej pomalować, żeby nie było tego efektu widać.


Makijaż również pod kolor. Wewnętrzny kącik to cień Innocence z paletki Sleek Bad Girl. Dalej kolejno Simbad's Seas oraz Black Magic z nowej paletki Sleek Arabian Nights. Mam wrażenie, że na żywo makijaż miał tą nutkę fioletu, podobną jak mani.




Jak Wam się widzą moje niebieskości?


niedziela, 7 września 2014

Ciemność widzę, ciemność - Paese 324

Czerń z dodatkami to jest to! Dzisiaj pokażę Wam jeden z moich ulubionych piaskowych lakierów. Połączenie, które ma chyba niemal każda firma produkująca piaski - czerń ze srebrnym brokatem.


Piaskowy Paese 324. Mój ulubiony rodzaj piasków, uwielbiam takie gęsto brokatowe i bez błyszczących placków między drobinkami. To lakier zachwycający swoją prostotą.


Pod spodem jak zwykle jest baza z kremowego lakieru (My Secret 121). Na wierzchu dwie warstwy piaskowego Paese. Aparat za nic nie chciał się skupić i część zdjęć wyszła średnio ostra. Na wierzchu nic nie ma, lakier był dość matowy, a mimo to coś się w nim odbijało na zdjęciach. Magia :D




















Tym razem kształt paznokci jest o niebo bardziej dopieszczony niż ostatnio. Chyba takie właśnie je lubię - ostre. Zwrócono mi uwagę przy któryś kwiatowych paznokciach na dość mocno wypiłowane boczki i dlatego przy flejkowych paznokciach zostawiłam je w spokoju. Jednak to nie to.. totalnie mi się nie podobały. Wręcz nie mogłam na nie patrzeć, pisałam Wam ;) W tym mani wyglądają dla mnie o niebo lepiej, jak wy myślicie?


Do tego mani powstał również makijaż. Bardzo imprezowe połączenie, ponieważ mocno błyszczące. Użyłam tutaj cieni z paletki Sleek Bad Girl, w wewnętrznym kąciku Innocence, dalej Blade oraz w zewnętrznym kąciku Underground. Dolna powieka to adekwatnie do górnej, połączenie cieni Blade i Underground.






Jak Wam się podoba moja ciemna propozycja?