Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blaze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blaze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Kolejny pokłon dla firmy Zoya - Zoya Blaze zawładnęła moim sercem!

Zakup kilku lakierów Zoya, to była najlepsza lakierowa decyzja od jakiegoś czasu. Te lakiery totalnie mnie zachwyciły.


Dzisiaj przedstawiam Wam zapierający dech w piersiach lakier Zoya Blaze.




















Bazą w tym mani jest lakier Joko J113 Cherry Mousse. Swoją drogą bardzo przyjemny kolorek. Mam go chyba nawet na zapas. Fajnie kryje, przyjemnie się maluje. Ja bardzo lubię pędzelki Joko. Na zdjęciach solo go nie zobaczycie u mnie, ale dla orientacji napiszę, że dwie jego warstwy dają idealne krycie.


Poniżej mam kilka zdjęć na słońcu, w kilku różnych opcjach nasłonecznienia :)




















Główną atrakcją dzisiaj jest Zoya Blaze. Piękny żelkowy kolorek z zatopionym milionem drobinek. Baza jest chyba ciemno czerwona, ale drobinki nadają lakierowi bardziej różowych tonów. Każda zmiana światła sprawia, że przybiera on trochę inny odcień :)


Drobinki w tym lakierze są holograficzne, różnokolorowe. Po zakryciu bazą przybierają różowe zabarwienie, a całość nabiera trójwymarowości. Drobinki mają kształt bardzo drobnych płatków. Nie jest to zatem typowy brokat. Bardziej drobniutki glass fleck. Chociaż też chyba nie do końca :) Jest po prostu jedyny w swoim rodzaju :D




















Zoya na moich zdjęciach to dwie cienkie warstwy na bazie z Joko. Całość pokryta jedną warstwą INM, to dało idealnie gładką powierzchnię.


Ten lakier nawet zmywał się bajecznie, prawie jak krem. Jest wprost idealny. Niesamowicie efektowny. Zdecydowany must have!


Poniżej zdjęcie w sztucznym świetle, pod lampą pierścieniową. Tutaj lakier nabrał aż lekko fioletowych tonów.


Zrobiłam Wam też zdjęcie użytych lakierów.


Na koniec zaś makijaż. To już chyba będzie taka mała tradycja, że w bonusie do mani pojawiał się będzie jakiś skromny makijaż ;)