Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Original. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Original. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 sierpnia 2014

Taki tam.. goblin :D Brokatowy Goblin!

Dzisiaj gwoździem programu jest brokatowy lakier China Glaze Glitter Goblin. Wiecie już na pewno, że mam ogromną słabość do brokatów.. Ten budził mieszane uczucia jak oglądałam swatche, ale na żywo bardzo mi się spodobał. Jest taki nieoczywisty!


Brokat jest w kolorach holograficznego srebra i miedzianego brązu, momentami aż pomarańczu. Drobinki są jednakowej wielkości. Dość odważna kombinacja, nie powiem :) Całość zatopiona jest w bezbarwnej bazie. Nakłada się sporo drobinek przy jednej warstwie. Na moich zdjęciach są chyba dwie.




















Bazą dla brokatu u mnie jest lakier China Glaze Sreet Chic. Jest to dość chłodny brąz o dobrym kryciu. Na moich zdjęciach są dwie warstwy. Długo zastanawiałam się co pod ten brokat użyć, jakoś pod wpływem impulsu padło na tą Chinkę. Nawet mi się podobało to połączenie.


Brokat jest chyba trochę topożerny, nałożyłam na paznokcie jedną warstwę bezbarwnego lakieru Color Club i jedną INM Out The Door. Lekko było czuć góry i doliny, ale na zdjęciach wyszedł nieźle.




















Jak Wam się podoba ten dość nietuzinkowy lakier? Ja byłam urzeczona w sumie. Nawet się nie spodziewałam. To chyba przez ogólną miłość do błyskotek :D


Poniżej zdjęcie z bliska, żeby pokazać drobinki. Oczywiście aparat wariował trochę przy takiej dozie dobroci :D


Mam też delikatny makijaż do kompletu. Jasny kolor od wewnętrznego kącika to po prostu puder. Dalej użyłam czwartego cienia z dolnego rzędu paletki Sleek Original. Idealnie pasował do drobinek w lakierze :) Zewnętrzny kącik przyciemniłam cieniem MIYO 08 Coffee. Dolną powieka została pociągnięta tą sama kombinacją cieni.



Poniżej użyte kosmetyki.


piątek, 6 czerwca 2014

Niebieskie guziczki z O.P.I Ski Teal We Drop

To już ostatnie mani z serii "bardzo długie paznokcie". Rzadko udaje mi się do takiej długość dojść i niestety odebrałam je jako trochę już niekształtne. Zwłaszcza jak obejrzałam zdjęcia. Chętnie posłucham Waszych opinii. Ja widzę, zwłaszcza po serdecznym, że się rozszerzają w kacze dzioby...


Wahałam się czy publikować to mani, ze względu na kształt właśnie. Mani jednak bardzo mi się podobało, więc jest.




















Tealowy lakier to O.P.I Ski Teal We Drop. Śliczny kolorek, cudowna aplikacja, krycie po dwóch warstwach. Bardzo go lubię :) Może wolałabym okrągły, szeroki pędzelek, a nie jak w Opikach, ścięty na prosto. To jednak tylko szczegół..


Całość postanowiłam ozdobić "guziczkami". To takie dość płaskie, okrągłe ozdoby, które kupiłam kiedyś na Allegro.


Owe "guziczki" (takie jakieś miałam skojarzenie, że to guziczki) nałożyłam na suchy już lakier. Robiłam malutką kropelkę bezbarwnym lakierem przy pomocy patyczka do skórek i nakładałam ozdoby. Wolę nakładać je ten sposób niż na wilgotny lakier. Można jeszcze delikatnie przesunąć ozdobę, jak nałożymy coś nierówno. Na wilgotnym lakierze to dużo trudniejsze dla mnie.




















Mani pokryłam jedną warstwą bezbarwnego lakieru i potem topem INM Out The Door. Ozdoby było czuć pod palcem, ale nie zaczepiały, były wygodne w noszeniu.


Wstawiłam Wam też zdjęcia całych dłoni.


Tradycyjnie jest też makijaż. Dalej testuję paletki Sleek, tym razem w większości Sleek Original.


Poniżej użyte kosmetyki.